Pamiątki z Wrocławia
W ubiegły weekend pojechałam ze znajomymi na wycieczkę do Wrocławia. Jazda pociągiem zajęła nam dwie godziny, ale nie narzekaliśmy. Przyjechaliśmy do stolicy Dolnego Śląska o ósmej rano i od razu ruszyliśmy w miasto. Jako, że jesteśmy z wykształcenia historykami to chyba nietrudno się domyślić, że najbardziej interesowały nas wrocławskie zabytki i muzea. Na pierwszy ogień poszło Muzeum Militarne i Muzeum Sztuki Mieszczańskiej. Potem zwiedziliśmy niezwykle bogaty i dobrze zachowany Ostrów Tumski; weszliśmy też na tzw. Mostek Pokutnic. A następnie udaliśmy się do Muzeum Miejskiego, którego zwiedzanie zajęło nam pół dnia. Wieczorem udaliśmy się do teatru na sztukę Moliera pt. "Skąpiec". Następnego dnia poszliśmy do Muzeum Etnograficznego i Panoramy Racławickiej. A po południu obejrzeliśmy dwa filmy w ramach festiwalu filmowego Era Nowe Horyzonty. W międzyczasie zahaczyliśmy jeszcze o Galerię Dominikańską, gdzie trochę pobuszowaliśmy po sklepach. No bo przecież na każdej wycieczce obowiązkowo trzeba zrobić zakupy. Kupiłam sobie czarną bluzkę, fioletową spódniczkę i dwa breloki do kluczy. Pierwszy brelok to dwie złote rybki płynące w przeciwnych kierunkach - mój znak zodiaku - a drugi brelok to tabliczka z wygrawerowanym napisem "Per aspera ad astra". Mam nadzieję, że moje breloki nie zniszczą się zbyt szybko i będą mi służyły dość długo.
